Pojawiając się nad łowiskiem każdy z nas zastanawia się gdzie łowić w której części akwenu. Na takie pytanie najlepsza odpowiedź to zbadanie dna. Dno możemy badać za pomocą echosondy używając oczywiście pontonu lub innego środka pływającego.

Badanie dna za pomocą echosondy to najlepsze rozwiązanie, ponieważ poznany zarówno głębokość wody oraz ukształtowanie dna. Badając dno korzystając ze środka pływającego warto użyć tak zwanego „stukadełka”, które pomoże nam określić czy dno w naszym łowisku jest twarde czy miękkie w wypadku dna mulistego. Stukadełko możemy sami wykonać w domu w tym celu będzie nam potrzebny ciężarek minimum 50 gram ( może być i większy) oraz sznurek, zdecydowanie odradzam żyłek, ponieważ przy stukaniu czyli sondowaniu dna będzie nam się wrzynała w ręce.

Natomiast  co zrobić jeżeli na łowisku gdzie łowimy nie możemy używać środków pływających? W takiej sytuacji nie wypada zrobić nic innego jak tylko zabrać się za sondowanie dna łowiska z brzegu.

Ale jak to zrobić? Jak sondować?



Należy użyć markera karpiowego, większość początkujących karpiarzy pewnie nie słyszało o takim przyrządzie lecz jest to niezbędne wyposażenie każdego karpiarza. Do sondowania łowiska z brzegu będzie nam potrzeby oczywiście marker oraz wędzisko może to być tradycyjna karpiówka a jeżeli to nie będzie wędka karpiowa to musi być wędzisko o wyrzucie minimalnie 90 gram, abyśmy mogli zbadać dno na dalszych odległościach. Warto zrobić przypon strzałowy, który jest wskazany zarówno do sondowania dna jak i do dalszych rzutów. Następnie na żyłkę zakładamy ciężarek najlepszy będzie z krętlikiem, który będzie się swobodnie przesuwał po naszej lince głównej podczas sondowania dna. Po zawiązaniu przyponu strzałowego oraz założeniu ciężarka na linkę główna pozostaje nam tylko na końcu naszej linki głównej przywiązać  marker, który posłuży nam do sondowania łowiska z brzegu. Przypomnę tutaj aby nie używać czasem bezpiecznego klipsu, ponieważ wtedy nie moglibyśmy sondować dno, bo ciężarek nie przesuwałby się po lince głównej a wręcz przeciwnie stał przymocowany w jednym miejscu. Zestaw do sondowania z brzegu mamy gotowy co dalej?

Zarzucamy nasz zestaw i po zarzuceniu, gdy zestaw wyląduje w wodzie zwijamy go tak aby marker znalazł się na dnie. Teraz możemy przystąpić do badania dna. Jeżeli już nasz marker wraz z ciężarkiem znajduje się na dnie łowiska to wyciągamy żyłkę z naszego kołowrotka po 50 cm, warto sobie zaznaczyć odległość od szpuli kołowrotka na przykład do pierwszej przelotki i zmierzyć tą odległość. Następnie wyciągamy po jednej odległości zaznaczonej na wędzisku. W tym przypadku dajmy na to że nasza zaznaczona odległość ma 50 cm i wyciągamy raz żyłkę o długości 50 cm drugi raz, trzeci raz, i na końcu liczymy że żyłkę wyciągneliśmy z kołowrotka trzy razy o długości 50 cm czyli głębokość w tym miejscu łowiska wynosi około 150 cm. Głębokość łowiska już zbadaliśmy teraz czas zbadać dno czy jest twarde czy muliste czy znajdują się na nim zaczepy czy nie.

Aby spprawdzić dno robimy tak samo jak z badaniem głębokości czyli zarzucamy zestaw i podwijamy aż nasz ciężarek znajdzie się na dnie. Jeżeli podczas podniesienia wędziska w celu zwinięcia zestawu poczujemy opór to znaczy że dno jest muliste, jeżeli podczas zwijania poczujemy na naszym kiju drgania to oznacza że po drodze znajdują się zaczepy natomiast jeżeli nasz ciężarek swobodnie oderwie się od dna bez żadnego oporu oraz przy zwijaniu nie będzie drgań to oznacza że łowimy na twardym dnie bez zaczepów.Metoda sondowania z brzegu jest bardzo przydatna a zwłaszcza na zbiornikach gdzie jest zakaz używania środków pływających oraz na kilku godzinowych zasiadkach gdzie nie opłaca się zabierać pontonu, ponieważ rozkładanie pompowanie i składanie pontonu zajmie nam więcej czasu niż nasza zasiadka karpiowa kilkugodzinna.  Do sondowania z brzegu zazwyczaj używam wędziska o krzywej ugięcia 3lbs i 3,90 m oraz ciężarka 90 g i markera z czerwoną końcówką, który jest dobrze widoczny z dużych odległości.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here