Marzec jest miesiącem dosyć zimnym ale w tym roku słoneczko dawało o sobie znaki, zatem postanowiłem rozpocząć sezon.

Najpierw wybór wody – jest to dość duży problem, ponieważ w okolicy której mieszkam dominują zbiorniki dość głębokie (glinianki, pozostałości po wykopaliskach, żwirownie). Nic pozostało pojechać na komercje, chodź preferuje wody PZW.
Trafiło na znane mi łowisko nieopodal mojego domu! Jest to typowy zbiornik w którym głębokość waha się od 1,5- 3 metrów jednak wiem że jest miejsce w którym nikt nie łowi z powodu zaczepów o głębokości około 0,9m – 1,5m. Jak wiadomo słoneczko świeci zatem cypryniusy   powinny się wygrzewać, zresztą każdy wie gdzie płycej tam więcej naturalnego pokarmu i jeszcze te zaczepy (środowisko naturalne dla karpi). Zdecydowałem co mi tam – kto nie ryzykuje nie korzysta.
Nadszedł dzień wyjazdu.
Godzina 5 rano pobudka i melduje się na łowisku około 5:30. Nocka nie przespana bo ciągle myślałem o tym jak sobie poradzę i gdzie położę zestaw. Godzina 6:20 zestawy w wodzie i czekamy na branie. Słoneczko porządnie pracowało od samego rana 🙂

Zestaw 1
Przypon D-rig z 1 pojedyncza kuleczką 10 mm ryba skorupiak dociążona tak aby była nad samym dnem. Do woreczka PVA pellecik 6mm ten sam smak 🙂 położony tuż pod samym opadającym drzewem głębokość około 0,5m.
Zestaw 2
Przypon na fluorocarbonie + miękka plecionka i pellet 10 mm WANILIA ŚMIETANKA + woreczek PVA to samo co na haku. Ulokowany około 3 metrów od brzebu głębokość około 1 metra 🙂

Pozostało czekać.
Byłem bardzo zadowolony kiedy wszystko było po mojej myśli, sam kontakt z naturą oglądanie jak wszystko wokół budzi się do życia – to jest piękne.  Ciągłe spławy małych karpi i hałas  kaczek które co chwila się podrywał z wody nieopodal mojego zestawu – co z jednej strony było fajne a z drugiej „cholera jasna nic nie złapie”
Godzina 9 rano mamy pierwsze branie ! Odjazd na zestawie 1 niemiłosierny 🙂 Hol szybka akcja i ląduje malutki karpik około 0,5kg na oko ważone 🙂
Jest !
Ryba niesamowicie cieszy ponieważ to pierwsza ryba w sezonie i wzięła na pop up własnej roboty 🙂
Rybka wraca do wody .



Czas przemija zestawy w wodzie a mi pozostało opalanie i czytanie książki.
Około godziny 14 kolejne branie na zestawie nr 2. Odjazd zacięcie ale niestety zakończony spinką. Miałem problem z wyjęciem zestawu – ryba od razu poleciała w zarośla o których wiedziałem że są na dnie. Udało się wyciągnąć – hak wbił się w trzcine pod wodą zestaw był cały w zielsku.
Do godzin wieczornych cisza.
Postanowiłem się przejść gdyż ciekawił mnie ciągłe fale w krzakach i trzcinach obok których nieopodal mam zestawy.
Ku mojemu zdziwieniu Karpie przechodzą tarło ! Jestem w szoku tak wcześnie ?

Może dostały trochę ciepła i dlatego, zresztą natura prawi nam od kilku lat ostre figle.
Wiem jedno że jeszcze powrócę nad tą wodę gdyż „kłody” które widziałem w tej wodzie muszą wylądować u mnie na macie !

Całodniową zasiadkę zakończyłem około godziny 19:30, wracając do domu z myślą jeszcze tam wróce 🙂
Jestem bardzo zadowolony z mojego wypadu gdyż na 2 brania jedno zostało wyjęte a wiem że gdy ryba ma tarło nie bierze.

1

2

3

4

5

6

7

8

Pozdrawiam i do następnego !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here